Stowarzyszenie Classic Cars ŁódźBlog



  • VIII Festiwal Nitów i Korozji, czyli nie wjedź w Garbusa

    24/09/2014

    Jeśli ktoś uważa, że najbardziej pożądanym towarem na świecie jest kolejna, nowa odsłona iPhone’a to się grubo myli. Takim towarem jest miejsce na liście startowej Festiwalu Nitów i Korozji. Trzeba być odpowiednio skoncentrowanym i zdeterminowanym, a do tego punktualnym by danego dnia o zadanej godzinie zdążyć wysłać zgłoszenie gwarantujące udział w rajdzie.

    Wystarczy, chwilowe zawieszenie komputera, prośba żony o wyłączenie pralki czy nagła potrzeba odwiedzenia pewnego miejsca by wszystkie przygotowania zdały się na nic. W tym roku na wysokości zadania stanął Krasik i wysyłając zgłoszenie przed upływem minuty od chwili ogłoszenia zapisów udało mu się wcisnąć naszą załogę już na 90 miejsce na liście startowej ;-)

    Już sam przyjazd na miejsce startowe mówi jasno w jakiej imprezie bierzemy udział. Na starcie auta żywcem wyciągnięte spod jabłonki lub zza stodoły.
    To w ogóle jeździ? Nie, to niemożliwe. A jednak. Okazuje się, że te zamszałe, pordzewiałe auta odpalają, skręcają i żwawo mkną do przodu. Jednym słowem konkurencja do nagrody w konkursie elegancji mocna.
    Przejdźmy jednak do samego rajdu. Jego trasa była stosunkowo krótka, jednak nie można było jej zarzucić, że była nudna. Poprowadzona ciekawymi zaułkami południowo-zachodniej Warszawy pozwoliła nam ujrzeć stolicę jakiej do tej pory nie znaliśmy. Szczególne wrażenie pozostawiła wizyta w ruinach dawnej fabryki Ursusa.
    Podróż często nienajlepszej, łagodnie mówiąc, jakości drogami okraszona została checkpointami na których czekały na nas rozliczne zadania. Sprawdzono naszą znajomość kinematografii polskiej, a także kazano uporządkować dekielki kół w kolejności od najstarszego. Najciekawszym zadaniem w naszym mniemaniu były równania przygotowane przez Złomnika. Matematycznie utalentowani (skromni przy okazji nad wyraz), rozwiązaliśmy je bez większych problemów podając finalnie odpowiedzi w złej kolejności, co zaowocowało dodatkowymi 3 punktami karnymi w klasyfikacji.
    Nity niestety tak jak każdy inny rajd musiały się zakończyć i zgodnie z obietnicą organizatorów już w godzinę po przyjeździe ostatnich załóg nastąpiło ogłoszenie wyników i wręczenie nagród. W konkursie elegancji jak można było przypuszczać prym wiodły Syrena Bosto, Trabant, Skoda Octavia a także Chevrolet Bel Air. Klasyfikację generalną wygrała załoga repliki Fiata X1/9 Prototipo. Na 5 miejscu uplasowała się łódzka załoga – Marcin i Jacek Warszawą 223. Nasz wynik z uwagi na wrodzoną skromność pominiemy milczeniem ;-) Grunt to dobra zabawa, a tej na Festiwalu zgodnie z naszymi oczekiwaniami nie zabrakło.

    Podziwiamy przy okazji organizacyjne zdolności Stada Baranów. Przeprowadzić tak sprawnie i bez żadnych wpadek imprezę ze 120 załogami to imponujący wyczyn. Gratulujemy i życzymy dalszych organizacyjnych sukcesów. Wszystkim pozostałym miłośnikom tego typu imprez natomiast życzymy refleksu i szczęścia przy zgłaszaniu się do kolejnej , dziewiątej już edycji Nitów w przyszłym roku. Bo to, że warto w niej wziąć udział nie podlega dyskusji :-)

    PS. Mieliśmy wrażenie, że w rajdzie biorą udział wyłącznie Garbusy, gdyż około 95% trasy przejechaliśmy jadąc właśnie za którymś z nich ;-)

    Tekst i zdjęcia: mrwiech

Zapraszamy do współpracy

Zapraszamy do współpracy autorów, fotografów i sponsorów.
Jeśli możesz napisać relację z jakieś imprezy lub masz z niej swoje, ciekawe zdjęcia, odezwij się do nas.
Napisz do nas: lp.zdolsraccissalcoruib